Strona 14
wiernych i przywiązanych ku naszemu królowi jmci poniewolił do poddaństwa, wszystko mieczem i ogniem spustoszy}, nadto i zgromadziwszy wiele tysięcy hajduków, przeciw woli króla Jmci, poważył się przez ziemie królewskie przechodząc, wkraczać w granice państw w. kr. mci, napadać ludzi nic takiego nie obawiających się, zabijać dających mu opór, a teraz wezwawszy kilka tysięcy Turków i Tatarów, siebie i nie swój Siedmiogród poddawał pod jarzmo tureckie, a dalej puszczając się w. kr. mci zacnemu i chwalebnemu postanowieniu co do oblężenia Smoleńska przeszkadzał, Moskwie posiłki przyobiecując, od poddaniu się odmawiając ją, a wszystkich, jednem słowem, chciał użyć sprężyn, aby się okazać wrogiem tej korony niezwyciężonej: to wszystko dobrze znane w. lir. mci i j. wielmożnemu senatowi, choćbyśmy też o tem ani nie napomknęli. Ale żeby się nie zdawało, jakoby to marne były słowa, jeśli samo zamachy niedosyć przyczyniają wiary, otóż są dowody i listy samegoż Batorego do wielkiego wezyni, jaśniejsze nad słońce, jakiemi krom żadnej trudności Batory może być przekonanym, a które tu w. kr. mci i j. wielmożnym panom senatorom uniżenie przekładani. Przetóż najj. król nasz, jako szczery przyjaciel i sąsiad usłużny, w. kr. mci i j. wielmożnemu sonatowi przez nas oznajmia to uprzejmie, przyjacielsko żądając, abyście zgromadziwszy wojsko z walecznych Polski bohaterów, niezwłocznie braciom i sąsiadom waszym, w Siedmiogrodzie największemi niebezpieczeństwy otoczonym, pomoc nieśli, siły wrogów złamali, tyle dusz niewinnych z wiecznej niewoli i tyranii wydźwignęli, a siebie samych uwolnili od niezliczonych podstępów i niebezpieczeństw grożących wam od tego człowieka. Niewątpliwie najj. król nasz z równą bronią, większą jeszcze gorliwością, w sam czas wystąpi do przytłumienia owej zarazy, a jakkolwiek powstrzyma swój zapęd, wkrótce jednak wraz z wami, czego się nieomylnie spodziewa, ze szczętem ją wytępi.
Otóż co najj. król nasz przez nas przedstawia w. kr. mci i j. wielm. senatowi. A gdy wszystko to z prawem, uczciwością, dobrem sąsiedztwem i wzajemną przyjaźnią jest zupełnie zgodne, tuszymy sobie, że otrzymamy taką odpowiedz, jaka
obóm potężnym królestwom będzie pożyteczna, przyjemna i miła.
Po skończonej mowie, król pożegnał posła szląskiego a trzech senatorów odwieźli go do gospody jego. Tam po śniadaniu odwiedzili go Otto Schenking biskup wendeński i Kasper Chorwat, kapitan chorągwi węgierskiej króla. jmci. Nazajutrz, pomieniony biskup doręczył posłowi memoryał dotyczący summy 1000 czerw, złotych, która mu się należała od Szlązaka Ehrenfrieda barona Minkwitza. Tenże bowiem Minkwitz koło r. 1595 powracając z poselstwa, z rozkazu cesarza Rudolfa II odprawionego do Moskwy, gdy mu pieniędzy przybrakło, pożyczył od kasztelana wendeńskiego i starosty derptskiego, Jerzego Schenkinga, 1000 czerw, zł., obligiem własnoręcznym obowiązując się, że odda całą. wymienioną summę przed upływem roku. Tymczasem już minęło lat szesnaście, u nic nic zwrócono. Już przez sześć lat sługa nieboszczyka kasztelana, Jan Engel z Wrocławia, mając rewers własnoręczny Minkwitza, nie bez znacznych kosztów u dworu cesarskiego nadaremnie doprasza się sprawiedliwości, nic inszego nad obiecanki nie odbierając. Dał wprawdzie Minkwitz z miasta Guben znać, że mu cesarz przeznaczył jakieś pieniądze; a lubo przyrzekł, że z nich zapłaci dług swój, nic dotąd z niego wydobyć nie podobna było. Koszta na odzyskanie pieniędzy łożone już przechodzą kapitał. — Teraz brat nieboszczyka kasztelana a opiekun małoletnich dzieci jego, Otto Schenking biskup wendeński i inflancki, dożywotni administrator opactw sulejowskiego i witowskiego, imieniem spadkobierców domaga się wierzytelności, upraszając, aby mu jak najspieszniej oznajmiono, czy może się spodziewać wydobycia pieniędzy. Po śniadaniu udał się poseł króla Macieja do kanclerza koronnego, u którego bawił aż do 4tej po południu.
Nazajutrz, t. j. 20. był na śniadaniu u posła szląskiego p. Marcin Zaręba, a zaproszony p. Jędrzej z Ponętowa Ponętowski nie stawił się; wieczorem zaś zawiadomił posła opata listem na prędce (1) pisanym w zamku królewskim, iż zaprosin jego przyjąć nie mógł, ponieważ mu król jmć polecił rej wo-
----------------------------------------------------------
(1) In arce raptim datum 20. 9bris 1011.