Strona 19
II.POSELSTWO (1) OD STANÓW CZESKICH, SZLĄSKICH, MORAWSKICH I ŁUŻYCKICH NA WALNY SEJM WARSZAWSKI R, 1620. ODPRAWIONE PRZEZ SZLĄZAKÓW: ANDRZEJA BARONA Z KOCHCIC STARSZEGO, JOACHIMA BARONA Z MALTZANA MŁODSZEGO, I KASPRA Z DOMAMI DORNAWIUSA DOKTORA MEDYCYNY.
Zjechawszy sio panowie posłowie szląscy 13 i 14 listopada do miasteczka Olesna (2), w księstwie opolskiem nad sama granica polską leżącego, chcieli następnej niedzieli, t j. 15 listopada, przejeżdżać przez granicę polską — aż wtem na-
--------------------------
(1) Poselstwo to opisałem wedle relacyi, podobno przez Dornawiusa skreślonej p t. Relation und Diarium der Verrichtung beym Polnischen Landtago zu Warschau im Monatt Novembri und Decembri, verfasset von der Hochläblichen Herren Fürsten und Stenden in Behmen, Mehren, Sehlesien, Lausitz Abgesandten, Andrea Freyherrn von Kochtiez dem Eltern, Joachim Freyherm von Maltzan dem Jüngern, Casparo Dornavio von Dornaw Anno MDCXX, obejmującej tomik w małem folio z 184 kart złożony, dotąd niedrukowanej w całości, znajdującej się w prowiocyonalnem archiwum szląskiem. Wspomniany dyaryusz bardzo niedokładnie drukiem ogłosił Dr. J. G. Worbs w drugim tomie wydawanego przez siebie w Cylichowie i Kożuchowie (Freistadt) r, 1824 szacownego pisma p. t. Neues Archiv für die Geschichte Schlesiens und der Lausizen, przerobiwszy ówczesną niemczyznę na nowożytną, ukróciwszy samę relacyą i opuściwszy 29 dodatków i dokumentów przez autora załączonych. — Z pomiędzy współczesnych pisany polskich. J. F. Petricius, doktor medycyny, professor i historyograf akademii krakowskiej, w dziele swojem, p. t. Rerum in Polonia ac praecipue belli cum Osmano Turcarum Imperatore gesti finitique Historia Anno 1620 et 1621. Cracoviae. 1637. fol na stronie 60 — 1, wspomina o niniejszem poselstwie. Pisze: "Peracto bello, incertum an nescij. ad comita tres legati Bohemorum, Silesiorum, Morauorum (nam et ii descuerant) Varsaviam veniunt; in Senatum (??) introducti, statuum suorum nomino variam orationem habuerunt, partim se purgando de interceptis olim apertisque Regijs ad Caesarem literis um no suo consilio stimulari contra Polonos Turcam, aut proposito excindi catholicam eligionem crederetur: partim postulando no so, veteres socios, a Lissouiensibus, oli ad Caesarem transgressis, foedius spoliari vexarique quam hoes, patiantur; et cum auxilia adversus Imperatorem non implorent, aduersus se etiam miles contrahi non permittatur. Finita legationo dimissi benigne, foederaque et pacta quae cum maioribus ipsorum interederent, seruare velle Polonos responsum.
(2) Rosenberg miasto w górnym Szląsku.
deszła smutna wiadomość o przegranej Czechów pod Białą Górą, o wzięciu Pragi i ucieczce króla czeskiego Fryderyka. Nadto, mówili im ludzie przychylni i wiarogodni, iż przeciwnicy ich w Polsce, dowiedziawszy się. o klęsce Czechów, nabrali otuchy, aby poselstwu szląskiemu zawadzić lub je całkiem udaremnić; prawiono im, że ponad granicą polską z 200 hultajstwa wałęsa się, po drogach rozbija, podróżnych napada, z mienia ich ogołaca. Pisali tedy panowie posłowie do prezesa królewskiej najwyższej izby szląskiej, także do niektórych poufnych osób w Szląsku i w Polsce wyprawili listy na zwiady. A lubo ztąd żadne zowąd bardzo różne, nawet mocno zastraszające dochodziły ich wiadomości, wszelako zważywszy powinność swoją, miłość ojczyzny, panów książąt i stanów, oraz ważność poselstwa swojego, nie troszcząc się o żadne niewygody ani niebezpieczeństwa, pojechali w poniedziałek 16 listopada do Polski. Wieczorem stanęli w Krzepicach, miasteczku Mikołaja Wolskiego, marszałka wielkiego koronnego. Jest tam zamek dosyć warowny i działkami opatrzony; tuż obok niego stoi klasztor regularnych kanoników laterańskich o. Augustyna. Tam dowiedzieli się, że sejm warszawski nie tak prędko się rozejdzie, bo nietylko p. marszałek odesłał do domu konie swoje, przekonany iż jeszcze czas niejaki pobawi na sejmie, ale też dla tego, że przedniejsi senatorowie i posłowie ziemscy dopiero poprzyjeżdżali do Warszawy.
Rusząc dalej, a jadąc dzień cały od rana do wieczora bez przeprzęgu, mimo krótkich dni, złych dróg i niewygodnych gospód, 17. wieczór przybyli do miasteczka Brzeźnicy, własności tamecznego starosty Krzysztofa Płazy. Tarn ludzie wiarogodni i kupcy niedawno przybyli z Rusi, opowiadali im, że wojsko polskie nietylko w Wołoszcch (pod Cecorą 7 paźdz. ), ale też na Podolu i Rusi pobitem zostało przez 80, 000 Turków i Tatarów, a że panów polskich sługi ich, zemstą i chciwością łupu podżegani, pomordowali i poobdzierali, że wprawdzie 14, 000 ordy położono trupem, ale że też poległo 6, 000 Polaków, a 600 samej szlachty polskiej, między nimi wielu znakomitego rodu mężów. Co zaś najsmutniejsza — powiadano im tamże — jest to, że w bieżącym roku 1620 raz po raz tysiące ludu z Rusi, Podola i Wołoch Tatar zapędził w nie-