Strona 2
Otóż między takie ciekawe a wcale lub powszechnie nieznane wypadki policzyć należy dwa poselstwa, wiatach 1611 i 1620 przez Szlązaków odprawione do Polski.
Dalsze w archiwum prowincyi szląskiej czyniąc badaniu w przedmiocie dziejów polskich, napotkałem rozmaite zabytki piśmienne, niemieckie i łacińskie, zawierające wiadomość o wspomnianych dwuch poselstwach.
O poselstwie z r. 1611 ani u polskich ani u niemieckich pisarzy, drukiem ogłoszonych, żadnej nie doczytałem się wzmianki, o drugiem zaś, z r. 1620, współczesny I. I. Petrycy tylko krótko a niedokładnie wspomina.
Opisze więc obu poselstwa wedle dyaryuszów, sprawozdań, listów panów posłów, oraz innych rękopiśmiennych źródeł współczesnych.
Lubo Szląsk, podobnie jak Morawy i oboje Łużyc, będąc członkiem korony czeskiej, wchodził w skład państwa austryackiego, nieprzerwanie jednak łączyły go z Polską mocne węzły, z samego sąsiedztwa wynikające. Pomijam, że wiejska ludność szląska wówczas w przeważającej ilości była polską, tudzież że niektóre (1) władze kościelne rzymsko-katolickie, tak
------------------------
(1) Biskup krakowski rozciągał swoją władzo dyecozalną do Pszczyńskiego i Bytomskiego w Szląsku (aż do r. 1821). Opat paradyski miał posiadłości ziemskie w Szlązku dolnym; opat tyniecki był przełożonym klasztoru orłowskiego w Cieszyńskiem; od opata miechowskiego zależeli bożogrobcy w Bytomiu i Nisie, miastach górnoszląskich. Do dyecezyi wrocławskiej należały (aż do r. 1821) ziemia wieluńska i powiat ostrzeszowski; opat norbertanów u ś. Wincentego we Wrocławiu wykonywał zwierzchność nad polskiemi klasztorami norbertanek w Łęczycy, Strzelnic i Zukowie. — Co się zaś tyczy arcybiskupa gnieźnieńskiego: już król Zygmunt August listem 21. maja 1562 z Wilna pisanym do papieża Piusa IV, przedstawiwszy iż; "perlatum est ad me. ugitari Romao consilia do arertendo Episcopatu Wratislauiensi a provincia et ecetesia gnesncusi, cui iam pridem exbeneficio et dotacione mnioruim nostrorum tamiquam motropolitanno sune ecclesino subiectus fuit, " prosi ojca świętego, aby nie zozwołił na oderwanie biskupstwa wrocławskiego od metropolii gnieźnieńskiej. (Zob. Theinera Vetcra Monumentu Pol. et Lith. etc. mae l861. t. II. 645 Nr. 717). Wszelako biskup wrocławski Marcin Gerstmann (1504- ) wyłamał się z pod zwierzchności archidyecezalnej gnieźnieńskiej. A lubo biskup wrocławski, Karu!, arcyksiążę austryacki, będąc w wielkich tarapatach, r. 1610 listom 14. sierpnia z Nisy pisanym błagał prymasa W. Gębickiego o pomoc, jako ufny w przychylność Jego władzy metropolitalnej, i w liście z Warszawy 31. grudnia 1619 do prymasa, uznaje go za swego metropolitę, rzeczywiście jednak dyecezya wrocławska wydobyła się z pod metropolii gnieźnieńskiej, bo kapituła wrocławska już nie uznawała zwierzchności arcybiskupa gnieźnieńskiego. Jakoż Zygmunt III. chcąc nakłonić kapitułę wrocławska, do przyzwolenia aby królewicz Karól Ferdynand objął koadjutorstwo a później samo biskupstwo wrocław-
polskie na Szląsku, chociaż reforma Lutra nieomal cały ogarnęła Szląsk, jako iszląskie w Polsce, po staremu wykonywały zwierzchność swoją, na prawach dyecezalnych i posiadłościach ziemskich polegająca, oraz iż związki krwi i powinowactwa kojarzyły wiele rodzin w Polsce i Szląsku osiadłych, mianowicie szlacheckich i t. p. Owóż bo nadewszystko, nieodzowna konieczność zaspakajania wzajemnych potrzeb materyalnych przez handel z Polski do Szląska wywożący płody surowe, a ze Szląska lub za pośrednictwem Szlązaków do Polski sprowadzający rozmaite wyroby przemysłu oraz inne artykuły, jakich się domagało życie wyższych warstw koronnych, czyniła ścisłe stosunki niezbędnemi dla obopólnej pomyślności rzeczonych krajów. Jakoż skrzętni kupcy niemieccy, na Szląsku osiedli, oddawna puszczali się do Polski (w której żywioły krajowe nie wydawały dzielnego stanu miejskiego), zyskowny dla siebie prowadząc handel, ochotnie przyjmowani od Polaków miłujących grzecznego a mądrego kupca niemieckiego. Nadto, i Szląsk poniekąd był łącznikiem Polski z zachodem Europy, gdyż w tenczas prawie wszelka kommunikacya lądowa między Niemcami, Wiochami, Francyą, Niderlandami i t. d. odbywała się nieomal przez sam Szląsk. Dlatego też z obu stron usilnie dopilnowywano dobrego sąsiedztwa. Wprawdzie kiedy niekiedy odzywały się skargi na wzruszenie traktatów międzynarodowych, na zamięszanie pokoju pospolitego przez niesnaski i zawieruchy pograniczne, przebiegi i zatargi kupieckie, swawolą szlachecką. Polacy skarżyli się, że w Szląsku doznawają krzywd, zniewag, że od tamecznych ociętnych dłużników odbierać niemogą należytości, u szląskiej zwierzchności nic podobna im dochodzić sprawiedliwości, że kupcy szląscy przywożą do Polski monetę podłą w Szląsku wybijaną pod
-------------------------------
skie, między innemi przyrzekł kapitule listem z Warszawy 3. maja 1024 pisanym, że wyjedna u teraźniejszego i następnego arcybiskupa gnieźnieńskiego, aby arcybiskup-prymas nie rozciągał zwierzchnictwa, ni jurysdykcyi metropolitalnej do biskupstwa wrocła-wskiego.
(Domum no Ecclesia illa a Reverondissmo o Domino Archiepiscopo Gnesnensi, Primato et primo Principe Regni sub Primatialis et Metropnlitanae Ecclesiae; superioritatom atque iurisdictionem trahatur, noro ca receptio filii nostri in Episcopatum Wratislanionsem prroiuditium aliquod iuribus et consuctudinibus quand dictam subiectiunem Motropolitano Gnesnensi Episcopis Wratislauiensibus imposterum parint, oporam dabimun antoritatemque nostram Regiam apud proxime futurum et pro tempore existentem Archiepiscopum Gnesnensem co nomine interponemus, noc cam in rem Scren. Principem filium nostrum, quamdie Episcopus fuerit, consensurum spondemus).