Strona 21
skich, przychylnych sprawie czeskiej, niechcieli opuścić tak dobrej sposobności, aby może swoją sprawę jakokolwiek tam popierać. Doręczyli panu wojewodzie list swój wierzytelny od książąt i stanów szląskich. Podczas obiadu jeden z znakomitych gości odebrał pocztą warszawską list od księciu Krzysztofa Radziwiłła, którym mu donosi, że jego najukochańszy brat książę Janusz Radziwiłł, jadąc z Prus do dóbr swoich, na noclegu we wsi u szlachcica, pięć mil za Gdańskiem, chory na febrę, kamień i kólkę, 9 listopada pożegnał się z światem. A lubo w Piotrkowie inni znakomici panowie wszelkie honory i grzeczności posłom szląskim czynili, niepokoiło ich jednak hultajstwo o samej północy, pukając do drzwi, krzycząc, hałasując i rozmaite swywoleństwa wyprawiając przed ich gospodą. Poselstwo zaś na to milczkiem, udając jakoby nic nie słyszało.
Nazajutrz 21 listopada posłowie wybierali się do Wolborza, miasteczka biskupa kujawskiego, mającego tam letnią rezydencya swoją w pięknym pałacu. Spodziewając się, że w Wolborzu jeszcze zastaną owych 300 kozaków, poprosili dobrego przyjaciela swego, p. Manieckiego, marszałka trybunału, aby im od panów deputatów wyjednał listy polecające do oficerów i dowódzców kozaków, by tem wygodniej i bezpieczniej otrzymać mogli tam gospodę. Poczem zaś jeszcze z pod Piotrkowa poselstwo wyprawiło z pośrodka siebie dwóch panów szlachty, znających i język i kraj i lud polski, do Warszawy, aby o bliskim przyjeździe jego oznajmić dworowi polskiemu, mianowicie zaś p. marszałkowi w. koronnemu, Mikołajowi Wolskiemu. W liście do p. Wolskiego, napisanym jeszcze w Oleśnie 15 listopada, posłowie zawiadomili pana marszałka że wyprawieni są na sejm warszawski, aby wierność i przychylność ziem swoich ku królestwu polskiemu oświadczyć. Upraszają zarazem p. marszałku, by zechciał polecić stanowniczemu, aby im przyzwoitą wyznaczono gospodę, i co innym posłom z gościnnej uprzejmości czyniono, aby tego i im nie odmawiano. A lubo niektórzy strucli u nabawić ich chcieli, jakoby się w stolicy nie mieli spodziewać takiego przyjęcia, jakieby życzeniu ich ojczyzny odpowiadało, oni jednak nie wierzą takiej pogłosce nieprzychylnej, ufni będąc nietylko
w wierność swoją i poważanie swoje królestwa polskiego i jego panów stanów, ale też w wszystkiego narodu polskiego uroczysta i zacną życzliwość ku sobie i Ojczyznie swojej, zgodną z prawem narodów. Zaczem upraszają p. marszałka o przesianie sobie rychłej odpowiedzi przez oddawcę niniejszego.
Załączyli posłowie następny wykaz swojego orszaku:
Wykaz tych, którzy są w orszaku posłów królestwa czeskiego i skonfederowanych ziem, Moraw, Szląska i Łuźyc.
1. P. Andrzej Kochtyczki, wolny baron z Kochcic i Lublińca, pan na Koźlu i Kościęcinie, radzca króla jmci czeskiego i hetman księstw opolskiego i raciborskiego.
2. P. Joachim a Maltzan młodszy, wolny baron z Sycowa i Penzelina, pan na Miliczu i Frejnie, podkomorzy króla jmci czeskiego.
3. P. Kaspar Dornawius z Dornawa, radzca i orator zwyczajny jo. książąt i jw. stanów szląskich.
Przy p. Kochtyczkim znajdowali się:
Szlachta: Jerzy Fryderyk Kochtyczki, wolny baron z Kochcic i Lublińca, pan na Woźnikach; Melchior Nicka z Płuźnicy pan na Uszycach; Samuel Kobylski z Demina, Wacław Paczyński z Wielkiej Paczyny, pan na Pruszkowie; Stanisław Grodzicki, Jakób z Bruck i Rosenthal; cztery chłopcy.
Inni officyaliści: dwóch łożniczych, sekretarz, trzy pisarze, Maciej Smoliński stanowniczy, kuchmistrz, koniuszy, trzy kucharze, dwaj szafarze, cztery hajducy, cztery laufry, sześć sług szlachty, sześć sług koniuszego, 14 woźnic. Kazein: 61 osób, 66 koni.
Przy p. Maltzanie znajdowali się:
Szlachta: Karól a Branek, Jan a Lessel, Kaspar Postolski, Henryk z Kotwic, Piotr Tarnowski, i 4 chłopcy.
Inni officyaliści: 4 łożniczy, 2 pisarze, 4 laufry, stolnik, kuchmistrz, koniuszy, 2 szafarze, 7 sług koniuszego, 2 kucharze, 8 woźnic, 5 sług szlachty, stanowniczy. Razem: 45 osób, 33 koni.
Przy Dornawiusiu znajdywali się:
Albert a Bibern, Andrzej Scheps, Jan Scultetus sekretarz, Jerzy Mülhauser pisarz, 3 sługi, 3 woźnice. Razem: 11 osób 8 koni.