Strona 29
duszów. Toż samo uczyniło kilku Polaków. — Tarn był zadowolon.
W tę niedzielę, poseł księcia meklemburskiego miał publiczne posłuchanie. Ujmował się za zbiegłym księciem kurlandzkim, Wilhelmem Kettlerem, w grzecznej i skromnej mowie przekładając królowi i senatowi sprawo jogo. Wiadomo zaś, że wspomniany książę, jako obwiniony o zabójstwo braci Noldenów, pozwanym został przez króla Zygmunta przedeń i przed senat, aby się jako lennik sprawił swemu panu feudalnemu z zarzutów sobie poczynionych. Atoli Kettler uciekł do Szwecyi; przeto wyrokiem zaocznym król odsądził go od praw do księstwa kurlandzkiego.
Ze wspomnianych wybiegów i trudności czynionych posłom szląskim przez marszałka w. kor. Wolskiego, snadno mogli wyrozumieć że król zamyśla ich zatrzymać aż do końca sejmu, a potem odprawić z niczem. Dornawius tedy, chcąc prośbom kollegów swoich nadać więcej mocy, w poniedziałek rano pojechał do pewnego znakomitego posła ziemskiego. Przełożywszy mu trudności i zarzuty, jakiemi posłuchanie ich podobno chcą tu podać w zwłokę, prosił go, by sprawę ich zechciał poprzeć w kole rycerskiem i dołożyć starań o to, aby ich przypuszczono ieszcze za agitującego się sejmu, nie zaś żeby po skończonym sejmie dano im odpowiedź nieprzychylną a niespodzianą. Rzekł na to poseł ziemski: to prawda, że wam chcą zawód zrobić i źle odprawić was bez publicznego posłuchunia. Są dwie tego przyczyny. Najprzód, obawiają się, byście na publicznem posłuchaniu i przed posłami ziemskimi nie podburzali rzeczypospolitej przeciwko królowi. Bo, gdy król w propozycyi swojej posłanej na sejmiki partykularne wyraźnie podał do rozważenia i naradzenia się o tem, czyby w obecnych okolicznościach, gdy ze Szląska uczyniono najazd do Polski, nie nadała się dobra sposobność i słuszny powód przywrócenia Szląska do korony polskiej, posłowie ziemscy zaś odebrali w instrukcyi od swoich pryncypałów: przestrzegać tego, iżby nietylko z ościennemi krajami nie rozpoczynano wojny, ale owszem żeby uchwalono sposób, w jakiby szkody zrządzone mogły być nagrodzone, pakta odnowione i zatwierdzone, pokój i dobre są-
siedztwo przywiedzione do skutku: — przeto obawia się król, aby wasze poselstwo nie nakłaniało ni pobudzało rzeczypospolitej reprezentowanej przez posłów ziemskich, waszej sprawie sprzyjających dla dobrej przyjaźni, w jakiej chcą. pozostawać z temi ziemiami, do prędszego odnowienia kompaktatów. Nadto, przyszły wiadomości, iż Pragę zdobyto, a wasi przeciwnicy spodziewają się, iż nastanie zmiana rządu w koronie czeskiej i że panowanie nad Czechami i wcielonemi krajami znów powróci do domu austryackiego i cesarza Ferdynanda; król więc i panowie rada woleliby rokować z domem austryackim, tusząc sobie, że z cesarzem lepsza stanie zgoda aniżeli z stanami ziem wspomnianych. Radzę przeto wmci, jeżeli marszałek poselski, wedle powinności swojej, publicznie nie wspomni o audyencyi waszej, abyście kilku subdelegowanych z pomiędzy siebie wyprawili do koła rycerskiego z prośbą o przyspieszenie posłuchania waszego.
Właśnie gdy Dornawius rozmawiał z owym posłem, nadeśli Kochtyczki, Maltzan i inny poufny poseł ziemski, który dał im tę sarnę radę, opowiadając się gotowym do powolnych służb.
Tymczasem pojechał Dornawius do p. Jędrzeja Lipskiego, podkanclerzego kor. Złożywszy mu list wierzytelny, upraszał go, aby raczył być łaskaw na ich poselstwo, które ma na celu zadowolenie króla jmci i upewnienie pokoju koronie polskiej; bynajmniej zaś niechcą oni rzeczypospolitej podburzać przeciw królowi jmci, bo oni przecie ludzie uczciwi. Wiedząc, że główna treść czyli summa każdego poselstwa jemu bywa przekładaną, czyni to w imieniu kollegów swoich. Krótko więc opowiedział panu podkanclerzemu to co miał sobie poruczonego, oświadczając, że poda mu to na piśmie, gdyby sobie tego życzył.
Punkta zaś zlecone posłom były nastepujące:
Główne artykuły poselstwa od jaśnie oświeconych książąt i jaśnie wielmożnych stanów świetnego królestwa czeskiego, margrabstwa morawskiego, księstwa szląskiego i margrabstwa łużyckiego.
1. Najwyższy, średni i najniższy, a więc jeden i jedyny cel tegoż poselstwa jest: po uczynieniu zwyczajnej przemowy,