Strona 3
stępiem polskim i t. d. Szlązacy zań w niebogłosy użalali się na Polaków, że najeżdżają szląskie majętności, zagarniają grunta szląskie, wyrządzają szkody, dopuszczają się bezprawiów; kupcy zaś szląscy utyskiwali, że w Polsce ścieśniono wolność handlu, traktatami obwarowaną, że myta i cła podwyższane bywają, że zniewoleni przykładać się do poborów przez, sejmy uchwalanych na potrzeby skarbu polskiego, iż niejeden szlachcic polski, wedle pospolitego zwyczaju średniowiecznego, wilczem prawem przyniewalał niewinnych kupców do płacenia długów, z których mu się nieniszczali ich ziomkowie, i t. p. Dla takich tedy powodów, ks. Jerzy Scultetus, opat norbertanów u ś. Wincentego we Wrocławiu, biskup liddajski i sufrngan wrocławski, r. 1611 udał się w poselstwie do Polski, aby przed króla i senat zanieść zażalenia szląskie.
Niestety, w ślad za przechwalanym z samowładczych zachcianek królem Stefanem, który serdecznie umiłowawszy towarzystwo jezusowe, zaszczepił w Polsce bujne nasiona przyszłej niedoli krajowej, będąc nader powolnym Janowi Zamojskiemu, — na oślep puścił się Zygmunt III, samem wychowaniem jezuickiem do szczętu zniedołężniony. Bo idąc drogą, utorowaną sobie przez niezgasłej pamięci Batorego, coraz śmielej popierał dążność przez poprzednika wytkniętą polityce polskiej a wiodącą li tylko ku widokom rzymskim, zgubną dla Polski i Litwy i Rusi, a niezgodną z gorącemi życzeniami większej a rozsądniejszej części sejmujących stanów, przenoszących miły pokój, pomyślność kraju, zgodę obywatelską i przyjazne stosunki z państwami ościennemi nietylko nad niedorzeczne wzniecanie domowych i zagranicznych nieprzyjaciół, ale i nad same marną sławę wojenna.
Począł tedy Zygmunt i Szlązaków nabawiać swego wpływu niewczesnego. Nasamprzód drogą dyplomatyczna usiłował r. l616 działać na korzyść szwagra swego, arcyksięcia austryackiego, Karola, biskupa wrocławskiego, gdyż ten, opierając się reformie kościelnej na Szląsku coraz bardziej wzrastającej, wezwał pomocy króla polskiego. I w następnych latach, nawet po odpadnięciu Szląsku od cesarza Ferdynanda II, gdy korona czeska r. 1619 dostała się elektorowi Fryderykowi, Zygmunt nie przestawał znosić się przez listy z stanami
szląskiemi gwoli szwagrowi swemu, Ferdynandowi II. Atoli poselstwa M. Przerebskiego i R. Zaleskiego żadnego nieodniosły skutku. Naostatek, wbrew woli narodu pragnącego żyć w pokoju z korona czeską, jako tez z Węgrami (1), król polski za zgodą tylko kilku panów rad duchownych i świeckich, jawnych zwolenników domu rakuskiego, odważył się na posiłkowanie cesarza Ferdynanda hufcami pożądanej dla niego lekkiej (2) jazdy.
W innem miejscu (3) obszerniej skreśliłem wypadki powyżej napomknięto. Lisowczyki podesłani przez Zygmunta srodze broili po całej koronie czeskiej, więc i na Szląsku. Chcąc się tedy uwolnić od tych najezdników i nadal szczególniej Szląsk ubezpieczyć od strasznej owej plagi oraz od inszych uciążliwości zachodzących z Polski, stany skonfederowane korony czeskiej postanowiły wyprawić poselstwo na walny sejm warszawski r. 1620. Poselstwo wszelako już po klęsce pod Pragą 8. listopada 1620, zakończającej krótkie panowanie królu czeskiego Fryderyka, wybrało się do Polski.
------------
(1) Jerzy Drugeth do Homonna do cesarza Ferdynanda II. in arce Lzaski 18 lutego 1020 pisze; "......modo anim! Jomioorum Polonorunm mutati sunt valde, qui Hungaros vel ob ponuriam vini, quod libenter bibunt, et pre ille nec per suas constitutiones egred possunt, nec rebelles per suos invchere offendero volunt" (Sitzungsberichte der kalserl, Aendomie der Wissedchaften, t XXXIV. posz. J. Wiedoń 1860).
(2) "De conditiono Lisovianorum Kosakornm.........Licet vero a Maj. Vra nihil inteliexerim, on iltis indtgeat, tamen cum es cursore Maj. Vrae cognovissem a Maj. Vra Ungaros nd Bethlenium defecisse desidertirque levis armaturac et celeres milites, hos ut probatos, me etiam inspoctante in Hungaria dignos exstimavi, qui sub vexillis Mtis Vrac mererent. " Tamże
(3) Wiadomości do dziejów polskich zarchiwum prowincyi szląskiej, str. XXIV — XLII i 240 — 89.