Strona 31
dorzecznem byłoby dla tytułów prywatnych przesądzać sprawę publiczną, jaką jest poselstwo nasze. Nietrzeba granic zacierać. Jeżeli zaś nie chcecie przypuszczać tych tytułów, my wam dla tego żadnego oporu nie stawimy. Żądacie od nas oświadczenia, i niby zaręczenia, że my publicznie nie uczynimy wzmianki króla Fryderyka. Mogę wiec obiecać swojem i swoich panów kollego w imieniem, że zadosyć uczynimy życzeniu waszemu. Doprawdy, nie byłoby powodu, przeczbyśmy mieli tak usilnie domagać się wzmianki o miłościwym panu naszym, królu Fryderyku, bo tu nie jest miejsce ni właściwy sąd, gdzie wypadałoby sprawę tę rozstrzygnąć, ani my jesteśmy wysiani aby rozprawiać: kto bardziej królem czeskim: Fryderyk-li lub Ferdynand? Jeśli wy Fryderyka wcale nie uznajecie za króla, to się wedle tego wprawdzie zachowywać będziem gdzie tego potrzeba, dosyć atoli że ci go mają za króla, którzy go należycie obrali królem. Bo nam nie przychodzi naprawiać ni kierować wszystkich zdań. My rzeczywiście poczytujemy go za głowę swoją i wprost oświadczamy, że P. Bóg dał go nam wołającym sprawiedliwie, za jego powodzenie i żeby odniósł zwycięstwo nad nieprzyjaciołmi, modlitw zanosić nie poprzestaniem. Myśmy nie bez głowy, tem mniej zaś poselstwo nasze ma coś potwornego. Głowę bowiem mamy, jak powiedziałem, mamy króla. A lubośmy nie wprost od niego wyprawieni, wszelako nie krom jego wiedzy stany wyprawiły to poselstwo, lecz pozwolił im król tym aktem pilnować sprawy pospolitej; bo każdy może ustąpić prawa swego a panujący nieraz zwykli pozwalać innym swoich królewskich prerogatyw. Niechże wiec wmcie zastanowią się nad tem, jakiemto prawem mogą nas odrzucić, i niech to rozważą, że samym stanom naszych ziem służą prerogatywy królewskie i to bardzo wspaniale, których używać mogą nietylko pełniąc takie obowiązki posłów i oratorów, ale też i w innych najważniejszych sprawach, nie doradzając się króla swego, a bynajmniej nie błagając go o pozwolenie. Przedewszystkiem zaś na to nie możemy się zgodzić z wielebnością waszą, jakoby pakta nasze odnosiły się tylko do królów, którym zaiste pierwszego i naczelnego miejsca w państwie dozwalamy. Bo że i stany są objęte paktami, uczą nas tego paktu o tylu spo-
sobach i ubezpieczeniach handlu, co szczególniej zachodzi stany. I jakimże to sposobem stany nie są objęte przymierzami? Gdy król jest przez rzeczpospolitą i naród, oraz dla nich, przeto nie będzie on królem, jeśli niema narodu. Wszystkie więc prawdziwe i mocne pakta, jeśli mają być trwale, a nie martwe, powinny mieć podstawę swoją w rzeczypospolitej, która jest nieśmiertelna; śmiertelnym zaś jest panujący, szczególniej zaś w królestwach obieralnych, jakiemi są Polska i Czechy, w których jeśliby tylko sam król był podstawą przymierza, — po śmierci jego przymierze zgasłoby i wyszło wraz z nim. Co się zaś dotyczy domu austryackiego, i jakoby do niego odnosiły się prawa i przymierza zachodzące między temi ziemiami, — tego my ani wiemy, ani ja rozumiem, żeby na to zezwoliły stany rzeczypospolitej polskiej. Jeśli zaś zachodzą jakie paktu między obopólnymi królami: są one prywatne, a rzeczypospolitej, bez której wiedzy król z ujmą jej zawierać nic nie może, bynajmniej nie obowięzują. Ani potrzeba pokazywać nam egzemplarza przymierza zawartego, bo my go także marny i prócz niego także inne zatwierdzenia, za rzecząpospolitą świadczące. Co się zaś tknie losu czyli właściwiej klęski Czechów, o czem nam prawiono, to niema tyle wagi żeby dla tego nasze poselstwo mogło być odrzucone, gdyż i nieszczęśliwi i ci co się poddali winni być słuchani. A chociażby tez część żołnierzy naszych była zabitą i co rozsiewają pogłoski, pewna część Pragi wziętą była: jeszcze nie wzięta ani zabita jest rzeczpospolita. Żyją jeszcze z łaski bożej stany, które my, posłowie ich, reprezentujemy. Nie marnyć jedynego li karku, jak cesarz Kaligula klnąc pragnął by go miał naród rzymski, aby go za jednym 'zamachem mógł uciąć. "
Odpowie Lipski: "Co do konfederacyi powszechnej, bądź co bądź, my tak rozumiemy; lubo w państwach, mianowicie obieralnych, ona nie wyklucza się, wszelakoż królowie stanowią najprzedniejszą część rzeczypospolitej. Ztąd nam przyjdzie tem trudniej panów posłów przypuścić, jako nie wyprawionych od króla prawnego. "
Rzecze na to Dornawius: "Ma król pierwsze i naczelne miejsce w rzeczypospolitej. Nie ujmiemy nic majestatowi niczyjemu. Ponieważ zaś w. waszej nie jest zabroniono przyzna-