Strona 32
wać, że stany także stanowią wielką, rzekłbym największą, część rzpltej, żądamy przeto, aby nas słuchała przynajmniej ta część, którą stany w rzplej obejmują. Wtedy o miłościwym królu naszym, którego powaga zawzdy nam będzie świętą, lepiej nauczeni słuszniej będziecie sądzili. Odmawiać tego nam bynajmniej nie możecie, jeśli praw narodów odmówić nam tem samem nie zechcecie. Trafnie mi na myśl przychodzą Belgowie, którzy, gdy wydobyli się z pod panowania hiszpańskiego, posłów wyprawili na sejm rzeszy niemieckiej. Tych posłów nietylko nie odrzucił cesarz Maximilian II, lubo z domem hiszpańskim nietylko powinowactwem, ale i związkami krwi ściśle był skojarzony, ale owszem łaskawie przyjął. Filip Marnix pan Aldegundzki przemówił do cesarza; mowa jego podana do wiadomości powszechnej, wszystkim dobrym ludziom nie może być jeno bardzo przyjemną. Powtórnie tedy na mocy prawa narodów żądamy abyście nas przypuścili. "
Odrzecze Lipski: "Przełożę to królowi jmci i panom senatorom. "
Tegoż dnia panowie senatorowie i posłowie ziemscy obchodzili z wielkiemi uroczystościami, szczególniej zaś hucznemi bankietami, dzień ś. Jerzego i zarazem ustanowienie orderu złotego runa, którego kawalerem jest. król, dla tego ani w senacie ani w kole rycerskiem nie było posiedzenia. Dla tej uroczystości, lubo w kilku miejscach posłowie szląscy prosili o audyencyą, nic jednak nie mogli wyjednać, a nikt ich nie przyjmował, jeno marszałek w. kor., który prawie te same co przedtem przywodził powody, rozmaite czyniąc wybiegi a nakoniec oświadczył im, że co do posłuchania nic im pewnego obiecać nie może, ponieważ przez kilka dni o ważnych sprawach na sejmie traktować im przychodzi, bądź też ponieważ król zechce kilku senatorów zawezwać do siebie, aby się z nimi naradzać o posłuchaniu. Lubo posłowie list swój wierzytelny od pp. książąt i stanów do pp. posłów ziemskich chcieli zatrzymać u siebie, aby go wedle zwyczaju złożyć dopiero na publicznej audyencyi, przyszło im jednak zboczyć od przyjętego zwyczaju, a 1 grudnia przed południem, gdy posłowie ziemscy zgromadzili się w kole rycerskiem, wyprawili posłowie szląscy z pomiędzy siebie trzech panów szlachty
do nich, aby oddać im swój list wierzytelny, upraszać o posłuchanie, oraz przełożyć im, jakie trudności dotąd stawiano audyencyi, o którą dopraszali się tylokrotnie.
Na to odrzekł marszałek izby poselskiej, namówiwszy się z swoimi kollegami, że list ich za kilka chwil, a w obec wszystkich posłów ziemskich, — bo jeszcze oczekują niektórych —
zostanie czytanym, poczem z pośrodka siebie wyprawią kilku do króla, aby go upraszać o naznaczenie im audyencyi. Wieczorem prześlą im pewną o tem wiadomość. — Tak się też stało. Oznajmił bowiem marszałek koła rycerskiego posłom szląskirn, iż panowie posłowie ziemscy łaskawie i wdzięcznie przyjąwszy list książąt i stanów szląskich, za słuszne uznali, że się gwoli posłuchaniu udali do nich, dla tego niebawem kilku z pomiędzy siebie wyprawili do króla, upraszając go, aby posłów szląskich przypuścić raczył. Atoli to ich przyczynienie się za nimi wydało się królowi dziwnem; bardzo mu było niemiło, że się panowie Szlązacy nie do niego, lecz do posłów ziemskich udali gwoli audyencyi. Nie może on sam być na ich posłuchaniu, aby się nie zdawało, jakoby czynił przeciwko przymierzu zawartemu z cesarzem Ferdynandem, gdyż tylko jego uznaje za króla czeskiego. Nie od Ferdynanda posłują oni, lecz od stanów. Można atoli to tak urządzić, żeby przed kilku senatorami i posłami ziemskimi poselstwo swoje odprawili, zresztą nazajutrz zechce on stanowczo o tem wyrzec.
Na tak niepewną odpowiedź niechcieli posłowie oczekiwać, ale pracowali tu i tam pomiędzy posłami ziemskimi na to, aby ich słuchano jeszcze przed końcem sejmu, czy to w obec króla lub nie. Czynili to z tem większą ufnością, bo wiedzieli, iż we wszystkich województwach i ziemiach korony polskiej uchwalono i dano deputatom w instrukcyi, aby królowi artykułu, zawartego w propozycyi jego, "o podniesieniu wojny przeciwko Szląskowi", nie pozwolono, ale żeby owszem pilnie starano się o zachowanie pokoju i zgody z Szlązakami, jako dobrymi przyjaciółmi i sąsiadami swymi. Tegoż dnia także w kole rycerskiem zapadła uchwała sejmowa, poniekąd korzystna dla skonfederowanych ziem korony czeskiej, i odsłaniająca dostatecznie troskliwość i staranie posłów ziemskich o pospolite dobro, opiewająca: aby podczas wojny turecko-tatarskiej