Strona 34
watne, nic zaś publiczne, a przeto nic mogą obowięzywać ziem — mimo tego wszystkiego nie nie mogli zmienić, tem bardziej że byli w obcym kraju, lecz musieli przystać na to co im podano.
Nazajutrz, t. j. 3. grudnia, marszałek Wolski do posłów szląskich przysłał trzech panów polskich, zapraszając ich do swego pomieszkania, aby tam oczekiwali póki ich nie wezwą na audyencya.
U marszałka Wolskiego na dobrem śniadaniu częstowano ich rozmaitemi konfiturami i słodkiemi winami, poczem panowie senatorowie i wszystka rzeczpospolita zaprosili ich do siebie przez p. sekretarza Keja i p. pułkownika Nowodworskiego kawalera maltańskiego. Wjechali do zamku: na podwórzu przyjąwszy ich Wolski marszułek wielki koronny i Opaleński marszałek nadworny koronny, wprowadzili ich do pięknej izby, gdzie było liczne zgromadzenie panów wszelkiego stanu.
Ciżba była tak wielka, że rychło drzwi musiano zamknąć; niewpuszczono nikogo prócz orszaku poselskiego. Wprawdzie pozwolono słuchać ich tylko przed niektórymi senatorami i posłami ziemskimi, a nie przed wszystką rzecząpospolitą; ale przez poufną osobę jeszcze tegoż samego dnia nadrobili, aby mieć bardzo licznych słuchaczy. Zgromadzeni panowie wszyscy stali. Grzecznie kłaniali im się posłowie szląscy: zgromadzenie przyjmowało ich także bardzo uprzejmie i z wielkiem uszanowaniem, prosząc aby siadali; głów nie nakrywało póty, póki panowie Szlązacy tego nie czynili. Zrazu była taka wrzawa, umysły widać nierównie usposobione, że się posłowie szląscy obawiali, by nic wszczęło się jakieś zamięszanie. Ale gdy Dornawius począł mówić, wnet sio wszystko zmieniło, a słuchano go w wielkiej ciszy i z wielką uważnością, lubo mowa jego (łacińska) trwała prawie z godzinę. Mówił głośno, powolnie, wyraźnie i z przyzwoita dobitnością. Wielu zapisywało sobie co mówił. Otóż mowa jego:
"Najprzewielebniejsi, jaśnie oświeceni, wielebni, jaśnie wielmożni, wielmożni, urodzeni, waleczni, ślachetni, senatorowie dostojni, województw posłowie doświadczeni, panowie wszech
stanów dobrani, panowie przyjaciele, sąsiedzi i sprzymierzeńcy wielce nam mili i szanowni. Lubo teraz wszystek obszar przyrody smucić się niejako zdaje, gdyż promienie słoneczne, na ukoś od nas oddalone, rzeczom piękność ich odebrały zimową ostrością, nam jednak, za pierwszem tem wejrzeniem waszem, w tak świetnem kole, pora tak się wydaje odmieniona, że rozumiemy, jakoby ostrość zimy na rozkosze wiosennej niemal przyjemności przerodziła się. Albowiem gdy j. kr. mci życie niedawno na progu śmierci stanęło a przeto pomyślność narodu zawisła od niegodziwego mordercy zamachu jednego i drugiego, i rzpltej omdlewanie nastawało, teraz zaś królowi Jmci życie, narodowi duszę, światło wszystkiemu królestwu łaska boska przywróciła, za które dobrodziejstwo Bogu Zbawicielowi dosyć wielkich dzięków składać nie możem: taka znów świetność powstała, jaka wystarczy nietylko do rozweselenia tego zgromadzenia, ale także do ożywienia wszystkiego królestwa tego. Takie zaś, tak poważne głowy tylu dostojnych panów podnoszą się, jakie zaiste obadwa oczy i umysłu i ciała, wesołą radowcią, niby krasnem widowiskiem, przenikać potrafią. Przystępuje sam mowy naszej przedmiot, dla którego wnętrze umysłów otworzyć przyjdzie, nie niemiły uszom waszym, lecz pełen wesołości i pożytku na potomnych spływającego, jeśli się uzyska, jako jest sam przez się snadny do osiągnienia, ponieważ zawiera się w pokoju i porządku, których imię miłe, a posiadanie słodkie.
Zanim zaś skrzydła mowy naszej dalej rozciągniemy, rozumiemy, iż trzeba nam dwie części obowiązku, któryśmy szczerze przyjęli na siebie, przełożyć. Nasamprzód bowiem j. kr. mci powolne i uniżone służby swoje zalecają oraz i najprzewielebniejszym, j. o., wiel., w., u., w., ślachetnym panom nietylko wszystkiego poważania, przyjaźni, sąsiedztwa przysługi namiestniczym głosem naszym oznajmują, ale też w radach łacności, w powodzeniu szczęśliwości, świetnego zwycięstwa nad barbarzyńskimi nieprzyjaciółmi, jednomyślną głosów szczerością życzą j. o. książęta i j. w. stany Szląska, i świetnego królestwa czeskiego, margrabstwa morawskiego i łużyckiego panowie i stany, przesyłając wam tento list jako dowód i świadectwo pełnomocnictwa publicznego, jakie mamy-