Strona 35
Powtóre wielmożności waszych upraszamy jak najusilniej, abyście w. w. słowa nasze, jakie wymówić nam przyjdzie, łagodnym powiewem łaski swojej unosić raczyli. Z tą szczerą ufnością wstępując tu w zawód oratorski nie zacznę powtarzać, juki jest dotąd stan królestwa czeskiego i ziem z niem połączonych, ani wyłuszczę powodów, dla jakich gwoli pomyślności ojczyzny, za którą prowadzić wojnę potrzebną jest słuszna, oręż podnieśliśmy, którym zapomocą bożą, chociażby; tez klęska jaka zaszła, i dalej walczyć należy. Bo i nam byłoby smutno, opowiadając to, czuć w wnętrznościach szpony, a wytaczać sprawy swojej przed sąd cudzy nie jest potrzebna, gdyż już dawno przez wiele dokumentów, które- inni na gorsze tłumaczą, doszło do wiadomości powszechnej, że nam nie w innym celu chwytać przyszło za broń, jeno aby bądź przywileje tak wielką usilnością osiągnione, a zewsząd naruszone, lubo przysięgą obwarowane, bronić, bądź aby z kurków swoich zrzucić ohydną niewolą gdy sumę prawu natury, wszystkich narodów, fundamentalne królestwa, boskie i ludzkie, włożyły na nas tę moc, tę konieczność, przy zwyczaju wszystkiego wieku, przy licznych przykładach państw najznakomitszych. Dla tego też w tem tu miejscu więcej nie otworzymy — — — ran, których lepszaby nie tknąć.
Ta to bowiem główna jest treść nietylko mowy naszej, ale wszystkiego poselstwa naszego: posiadane dotąd dobrodziejstwa pokoju, spokojności i przyjaźni obopólnej, jakie my ochoczo ofiarujemy, tak od króla. jmci jako też od wielmożności waszych nawzajem uzyskać, chcąc je do potomności obustronnej, z wiekuistej sławy przydatkiem rozkrzewia. Że dostąpimy tego wspólnego dobra, tem większa obudziła się w nas nadzieja, im bardziey przekonani jesteśmy, iż żądanie nasze nietylko jest zupełnie odpowiedniem ludzkości, zgodnem z dawnemi paktami zawartemi przez te dwa braterskie królestwu a ztąd spokrewnione ze sobą prowincye, przed trzema nieomal wiekami, i przed wiela lat zatwierdzonemi, ale że też na zachowanie przymierza zasługuje królestwo czeskie i pospołu z innemi ziemiami, i Szląsk sąsiedni. Tak to bowiem jest: zawzdy poważaliśmy aż do tej chwili i nadal z przynależną czcią poważać będziem j. kr. nić, wielmożnych senato-
rów, prześwietnych panów, wspaniałą szlachtę, wszystkie stany, szczerym szacunkiem, miłością stateczna, wiernością niezachwianą. Wszelako gdy z tej drogi nie zboczyliśmy, z boleścią dowiedzieliśmy się, że niektórzy z nienawiści jakiej zmyślając przyjaźń z sąsiadami, chcieliby najgrawac znas, i całkiem albo wysadzić nas albo przez nogę nas przewinąć. Poważyli się bowiem otwarcie rozgłaszać, żeśmy nie dość statecznie paktów dotrzymali, gdyż i najj. króla Jmci listy odpieczętowano, i żołnierze ze Szląska w granice Polski swawolnie bujając wkroczyli. Niesnadno wprawdzie donosiciele wyłącznie opanowywają drugich, ale ludzi małodusznych lada zuchwalec wstrzymuje zdanie o rzeczy jeszcze niewyjaśnionej. Ztądto bierzemy pochop, prześwietni panowie, by, ufni w wasze mądrość i sprawiedliwość, trzema słowami, jakie w dobrej sprawie są dostateczne, odeprzeć wszystkie zarzuty sobie poczynione, krom korowodów i krętanin. Że przytrzymano a nawet od pieczętowano listy królu Jmci, doszło to do naszej wiadomości przez pogłoski lubo zrazu wątpliwe. Kto je zaś przejął? Zaiste, nie uczynili tego ani rzplta ani j. o. książęta ni stanowię szląscy, którzy wiedzą i oświadczają, ze świętą jest pieczęć listów, pochodzących od przyjaciół, i że się nie godzi onej naruszać. Bynajmniej więc oni nie mają udziału w tym albo występku albo błędzie, owszem potępiają oni rzecz tę niegodziwą, a szczerze pragną by to się nic wydarzyło, lub, jeśliby to było podobna, izby to, co się stało, odstało się. Teraz ponieważ najniewinniejsi książęta i stany szląskie za winę popełnioną przez człowieka prywatnego a zuchwałego cierpieć nie mogą, upraszają tedy króla Jmci, aby, gdy jeden człowiek nie stanowi rzpltej, król Jmć nie posądzał wszystkiej ojczyzny naszej o to, co zrobił jeden prywatny obywatel, z własnego natchnienia, bez wiedzy i przeciw woli wszystkiej rzpltej naszej, która nic nie ukrywa ani się z czem tai. Ale panowie pryncypałowie nasi niechcąc nic opuścić, aby się dowiedzieć, jakie zuchwałe ręce dotknęły się listów królewskich, celem należytego ukarania winowajcy, nie zaniechali dzień i noc dochodzić i śledzić owego przestępcy. Już on wykryty i przytrzymany. Przeto ojcowie ojczyzny gotowi są oddać go jak najrychlej pod sąd właściwy, czy grodzki lub jakikolwiek, czy