Strona 37
wnga i tylu znakomitych wojewodów potęga w królestwie uspokojonem, ileby nasza karność podołała w Ojczyznie zamieszanej. Kozacy zaś lubo nic sa zaciągnieni publicznym groszem, jednakowoż byli w samem królestwie polskiem popisani, krom wątpienia li tylko na zgubę naszę, co jest przeciwko puktom. Są ci kozacy także poddani j. kr. mci, których premierze tak samo obowięzuje jak i inne członki Polski, którzy przeszłemi czasy, przed niefortunną tą wojną domową, nigdy nam ni w czem nie szkodzili, a bez wątpienia nie byliby nam szkód zrządzili podczas przeszłej burzy, gdyby przeciwko nam nie zostali zaciągnieni i namówieni. Jeśliby ich dzikość i mniemana niesworność stała za słuszną wymówkę: nie byłożby zarówno słuszna, dostojni panowie, gdyby z naszych ziem jakiś stek ludzi także do Polski się zapuścił w ślad za kozakami? Jakoż pewni ludzie dobrowolnie Ojczyznie usługi swoję ofiarowali. Myśmy zaś to odrzucili, i odrzucać to póty nam trzeba, póki paktom moc i cześć zachowywaną będzie. Do czego zaś zmierzają powyższe słowa moje? Nie przystąpiliśmy tutaj, aby się spierać, lecz — darujcie to szczere słowo, — aby przebaczyć. Bo chociaż jasno jak słońce, że ciężkie rany nam zadano, to jednak wszystko zagoimy umiarkowaniem, a urazy, jakie nas spotkały, z pobożności chrześciańskiej przebaczymy gwoli spokojności publicznej, zachowaniu paktów, ustaleniu przyjaźni, bylebyśmy od j. kr. mci i od wielmożności waszych pogotowiu uzyskali w pełni i sprawiedliwość i życzliwość. Nasamprzód prosimy, nawet wymaga tego od was święte owo przymierze z nami zawarte, abyście nietylko od wszelkiej krzywdy bronili królestwo czeskie, Szląsk i inne ziemie przyłączone, czyby ona pochodziła z jawnego gwałtu, czyli z jakiegokolwiek powodu, ale nadto, byście nikomu przeciwko nam ani posiłków nic dawali, ani pozwalali zaciągać żołnierzy, którzyby zapewne na zgubę naszę, t. j. sprzymierzonego z wami narodu, wyprowadzeni byli. Jako ludzie zacni niechcecie, by to się wydarzyło; ufność więc naszę pokładamy w waszej stateczności, mężowie dostojni, sprawiedliwi rozjemcy. Czego więcej potrzeba? Ta jest wszystkich przymierzów natura, ta moc i znaczenie, że są nieważne, wątłe, śmiertelne, znikome, jeśli w narodzie ni w rzeczypospolitej,
która za nieśmiertelną poczytuje się, żadnej nie maja pod stawy. A przymierza między nami a wami zawarte tak mocno zrosły, i nic królowie tylko niemi objęci, którym pierwsze w rzpltej miejsce przyznajemy, którym cześć należną, sumiennie oddawać będziem, jako królom przysłusza, lecz sami też stanowię obustronni poprzysiągłszy wierność nawzajem sobie obiecali to, co do dobra pospolitego należy. Tej to świętości traktatu naruszać nic poważamy sio, chyba żebyśmy wzorem Lysandra, do czego i nam i wam niedostaje ochoty najmniejszej, igraszko z przysiąg czynić chcieli, jakoby młodzieniaszka w palcaty grając. To wiec główna: kiedy my nie dopraszamy się waszej pomocy dla siebie, to przynajmniej przeciwko nam nie podawajcie jej nikomu. Cóż? A chociażbyśmy pud panowaniem j. ces. mci jeszcze trwali, toćby jednak w owej domowej wojnie nic wolno wam wspierać jego usiłowania, ponieważ żadne prawo nie zezwala, aby z dwóch jednemu tylko nie pomagać, jeśliś obudwom poprzysiągł przyjaźń. Mężowie zań świadomi spraw i czasów, jakich korona polsku ma, stanowią: gdzie się nie godzi stawać przy obu stronach, żadnej się nie trzymaj. My zaś uzyskawszy jak sobie tuszymy, od was to prawa i słuszności dobro, upraszać będziemy króla jmci i wszystkiego stanu waszego, zgromadzeni mężowie, o drugie, t. j. jeśliby o naszych sprawach i ustawach, coby się może wydarzyło przy tylu spierających się ze sobą. namiętnościach, mniej dobre zdania rozsiewali ludzie złośliwi, abyście, nie wysłuchawszy nas wprzódy, wiary im nic dawali. Żyjemy bowiem w wieku potwarczym, kiedy to wątpliwa, czy dotkliwszą ranę zada prześladowcy miecz, lub potwarcy strzała. Tak to zaiste jest: nam zarzucają, że religią katolicką prześladujemy. Ta to zaś tu i owdzie żywię, ona używa zupełnej swobody, bez niczyjej ujmy; bez matactw, bez dręczenia sumnienia my nietylko pozwalamy na nią, ale i zabraniamy żeby jej wyznawcom żadnej nie czyniono ni urazy ni przykrości. Doprawdy bardzo owo pochwalamy, co Stefan Batory, król wasz waleczny, potępiając nienawiść religijną, w bardzo mądrej mowie wyrzekł, gdy oświadczył, że on królem nad ludźmi, nic zaś nad sumnieniami. Takiż sam też jest pocisk na nas rzucony, jakoby my posłów wyprawili do por-