Strona 42
W. i ur. pana Sunnegka, barona de Budentin, pana na Bielsku, skarga na M. Komorowskiego.
Gdy pewien sługa M. Komorowskiego, Rykalski, (1) dla niebezpiecznych gróźb i innych nieznośnych postępków, uwięzionym został w Bielsku, miasteczku panu Sunnegka, który wtenczas mebędąc obecnym, nie wiedział co dowódzca tanmecznych żołnierzy wtedy uczynił: sum p. Komorowski zaczął obruszać się na pana Sunnegka. Zaczem nietylko jego poddanym zabrał bydło i inne krzywdy, które poniżej przedstawimy, wyrządził, ale też samemu Sunnegkowi wielorakiemi sposobami nie wzdrygał się dokuczać.. Jego także zacne imię poważył się bezcześcić, zacny ród jego oszkalował listami bardzo bezczelnie, bezwstydnie pisanemi do książąt i stanów szląskich. Utrzymuje też p. Sunnegk, że ów pan Komorowski groźnie mu się odkazywał i na życie jego nastawał.
Ur. i śl. p, Jana Jerzego Stentscha pana na Przetaki, w księstwie głogowskien, skarga.
Ojciec jego miał z poddanym swoim Andrzejem, synem Andrzeja, spór o summę pieniędzy, przypadłą na syna, po śmierci ojca, Jana Jerzego Stentscha. Ten sprawę swoja wytoczył przed hetinuna głogowskiego, jako przed sąd właściwy. Tymczasem zań poddany jego, gdy przemówiwszy się z panem swoim porwał się na niego, uciekł do Polski, bez pozwoleniu pańskiego, bez żadnego świadectwa. Zbiega tego przyjąwszy p. Adam Wojciech z Przyjmą Przyjemski, starosta kowalski, hrabia z Górki, wolny baron na Uscznie i Hoyos, nadał mu prawo miejskie, zbiegłego za. ś poddanego bronił przeciwko jego panu, i od tegoż domagał się niezmiernej summy pieniędzy, najprzód 32996 zł., potem zaś spuszczając ze summy żądał 11000 zł. W tej exakcyi p. Przyjemski, jakoby szło o własna, jego sprawę, tak jest surowy i ostry, iż, jeżeli Stentsch nie złoży summy 11000 zł., groził, że zatrzyma w Polsce kupców szląskich i zrobi wszystko by dojść do wypłaty pieniędzy. Zatem prosimy, aby Przyjemskiemu nakazano wrócić panu zbiegłego poddanego, by spru-
----------------
(1) O tym Rykalskim uwięzionym we Wrocławiu zob. Wiadomości do dziejów polskich z arch. prow. szl. str. 275.
wa jego przed hetmanem głogowskim została rozsadzona, aby poprzestał gróźb i odwetów, i prócz tego, żeby król jmć edyktem swoim zabronić raczył panom polskim przyjmować zbiegłych poddanych szląskich.
Ur. i M. p. Adama Pritwitza i Zygmunta Salischa, (z Zalesia) osiadłych w baronostwie sycowskiem zażalenie.
Gdy Adam Pritwitz na Rypinie i Mąkoszycach (Mannschfttz), oraz Zygmunt Sulisch. jeszcze byli małoletni, wtenczas p. Wacław Węgierski, przekroczywszy prawa graniczne, nietylko kilka włók roli zagarnął ich poddanym, ale samym wspomnianym panom zabierając wielką cześć lasu przywłaszczył sobie, czem wolne baronostwo sycowskie w obwodzie mąkszyckim znacznie uszczuplił. Potem zaś jakoby zabrane dobra stały się jego własnoscią, od poddanych wymagał robocizn, na possessye ich nałożył coroczny czynsz, danie nadto wybierając Jeśli poddani szląscy nie uczynili togo, co wymagał Węgierski, zabrał im bydło, co wedle upodobania rabusiów wykupić zmuszeni byli, i przemocą dopuszczał sio innych rzeczy niezgodnych z prawem sąsiedztwa. Tych gwałtów jeszcze nie koniec. Bo też syn Wacława Węgierskiego, Wojciech, właściciel wsi Lgoty, nietylko nieprzestawał od cudzych poddanych wymagać owsa (censum avenarium) i dawnych posług, ale nowe na nich nałożył ciężary. Zwołuje ich bowiem na robotę do swojej wsi, i do Góry, wsi stryja swego, a jeśli zaraz tam nie pospieszą, z własnych ich gruntów spędzi im bydło. Przeto nietylko swoich ról uprawiać nie mogą, ale nadto pozbawieni są bydła, potrzebnego im do opędzenia gospodarstwa, pańskie zaś folwarki są opuszczone, grunta szląskie w pustki się zamieniają. Jeżeli oni kogo z poddanych naszych przemówili do siebie, my zaś go mi ten czas kiedy im sio spodoba, nie puścimy, — to oni w naszej niebytności przemocą napadną naszę wsi, zabierając poddanych z rzeczami naszemi. To niedawno spotkało Zygmunta Salischa. Jemu bowiem Wojciech Węgierski ze Lgoty zabnił poddanego, który 10 lat mieszkał pod zwierzchnością Salischa, i 11 sztuk bydła.
Inny zaś Węgierski, Dobrogost z Góry, Adamowi Pritwitzowi zabrał kilku poddanych, zatrzymując: ich wbrew prawu.