Strona 5
Trzciński poddanym Grzegorza Pritwitza. zabrał wsztysko bydło; czy je zwrócił, niewiadomo. Tegoż samego roku 4. lipca zabrał Bernardowi Pritwitzowi dwieście owiec i zagarnął pastewnik należący do biskupstwa wrocławskiego.
O tych i innych gwałtach sędzia nadworny biskupa wrocławskiego pisał do prymusa królestwa polskiego, upraszając go o zwrot zabranych rzeczy i o ukaranie przestępcy. Odpisał zaś prymas, iż przed sad właściwy trzeba pozwać Trzcińskiego i przekonać go dowodami o występki.
Jan Jerzy margrabia brandeburski (1) użala się, że biskup krakowski, jako książę siewierski, utrzymuje, że przeszło dwumilowa przestrzeń lasu i łąk, w Bytomskiem leżąca na prawym brzegu Brynicy, od dawna odgraniczającej Szląsk od Polski, należy da księstwa siewierskiego. Stanisław Ożarowski, niedawno zmarły, poddany biskupa krakowskiego a księcia siewierskiego, przywłaszczył sobie kawał boru i kilka łąk na prawym brzegu Brynicy; przychodząc z ludem zbrojnym, ścinał drzewa, kosił trawo, zabierał wszystko to ze sobą; urzędników i poddanych margrabiego wzbraniających mu gwałtu, odpędzał, obrażał, groził im szubienicą. Brat jogo a opiekun dzieci nieboszczyka, do dziś dnia dopuszcza się takich bezprawiów, odgrażając się, że i nadal tak samo czynić będzie, lubo komissarzu zesłani od biskupa krakowskiego i margrabiego obu stronom nakazali, aby się spokojnie zachowywały.
Abraham Sokołowski (2) zajechał obywatela szląskiego,
------------------
(1) Ziemi bytomskiej, od dawna należącej do księstwa cieszyńskiego, r. 1520, za przyzwoleniem Ludwika. króla węgierskiego i czeskiego, odstąpił Jan książę opolski margrabi brandchimkieinu a księciu karniowskiemu. Cesarz Ferdynand II r. 1021 zabrał ją Jonowi Jerzemu, to margrabia byt stronnikiem króla czeskiego Fryderyka.
(2) Abraham z Sokolowa Sokołowski, podstarości oświęcimski, był jednym z Polaków. którzy wedle piosnki landsknechtów niemieckich:
Srebra za rany! Złota za krew!
Panie, plać dobrze! ja walczę jak lewi
bawiąc się żołnierskiem rzemiosłem zgodnie z óvczesnym zwyczajem powszechnym, zawzdy gotowi bić się za kogokolwiek, byle im dobrze płacił za trudy wojenne. Przeto!!, pułkownik Ludwik Ramee. dowódzca hord krwiożerczych, przez podstępnego i niegodziwego arcyksięcia;: austryackiego Leopolda (brata cesarza Ferdynanda II), biskupa passawskiego zaciągnionych na imię cesarza Rudolfa II, listem włoskim z Budjejowic, miasta czeskiego, 7 lutego 1611, pisanym do Sokołowskiego, oświadczywszy mu, ża od rotmistrza Burzyńskiego dowiedział się o jego dzielności, innych dobrych zaletach,
osiadłego w Bytomskiem, Czambora Semetzkiego (? Ziemięckiego), poddanego margrabi, ograbił go, bydło zabrał, swywoli narobił.
Przed dwoma laty Stanisław Dębiński, z niemałą zgra-
-----------
a mianowicie o szczególniejszem przywiązaniu do cesarza jmci najjaśniejszego domu jogo (et nasienie delia singolar diuotione, che lei dimostra d' bauer uerso S. M. Caesar et sua Augustta. casa), i mając wyraźne i nieograniczonej polecenie od cesarza do zaciągania żołnierzy, szczególniej z narodu polskiego (specilimente delia natione Pollaccia), wzywa go, aby 500 konnych zaciągnąwszy, dniem i nocą pospieszył w dobrym porządku ku granicom cesarskim; wszodłszy zaś do Szląska, pobierać będzie żołd umówiony; prosi go, aby tymczasem łożył na potrzeby Kołnierzy swoich; poźniej się z nim porachuje a jeśliby teraz koniecznie potrzebował pieniędzy, niech mu to oznajmi, a on mu natychmiast pieniądze prześle przez weksel. W końcu Ramee dodaje: jeśli S. w drodze sputka przeszkody, niechże szabla, utoruje sobie drogę ( Z włosk. autogr). Że Sokołowski zadosyć uczynił wezwaniu Ramegy, wynika z listu Jego (ucz daty, miejsca i napisu) do nieznajomego. "Za tyra listem, pisze Sokołowski, — "zgromadziłem do sześciuset człeka usarzy petyborcy kozaków; do tego czasu iż niewiem co się dzieje. że ani posłańca ani pieniędzy na ten lud niemasz. Proszę jego arcyks. mci o jaką prywatną poradę i otuchę, jeśli się na tym zaciągu nie zawiodę. Mamli więcej ludzi zgromadzać o oznajmienie potrzeby J. arcyks. mci proszę, którą łudzi potrzeby zrozuimiawszy stawię sio tak j. ces. mci, że znaczenie i sławnie nieprzyjaciela, da p. Bóg, spokoje. Mam tez piechoty do sta, jeśliby i takich potrzeba było, z tysiąc zgromadzać. Mimo meto gdzieby inszy nieprzyjaciel j, ces. mci chciał być potężny, ukrainnych Tatarów wielką liczbę stawię za pewno oznajmienie. Na które tylko co ad rationem żołdu bym wziął aż do stawienia ich, za co ludzie prędkością swą przy dobrym wodzu dziwnieby nieprzyjacioła-utrapili. Z teraźniejszym gotowym pocztem, jeśli to zdanie j. arcyks. mci, przypadnę i złącze się do ludzi j. arcyks. mci gdziekolwiek miejsce naznaczyć raczy. Iż... row (?) i innych przez to dostatków rycerstwo mię nalegało, za upewnieniem tóm Jmci p. Laurcutiusa (?!) do Rame na ilkiem się sami mogli zdobyć, założyłem rycerstwo wszystko, dla dalszego jednak ich, zanimby posłaniec mój przybył, zatrzymania. J. arcyks. mci o założenie aby które tysiące na przywrócenie pewne, J. arcyks. mci prosze i o to, jakoby ten mój posłaniec do Nisy się przywrócił, aby do mnie insze drogi wziął przed sio i nocą wjęcej niż we dnie, Raciborz powyżej albo poniżej brodami rzeki Odry wiadomemi. Potem ku Strumieniowi alias Schwarzwassor, bo koło Pszczyny wszędy lud wzburzył p. Pszczyński, quali intento ipso videat. Także mój kollega aby był informatus. " Kopisał Sokolowski z Czechowic w sama niedzielę palmową (27 marca) 1611 list łaciński (podpisał się: Abraham do Sockolow Sockolowski Equestrium Polonorum Capitancus) do arcyksięcia Karola, biskupa wrocławskiego: "Zawzdy gotów służyć wojskowo nnjj. domowi waszej arcyks. mci (Utpote obsequia men libentissima corumque promptitudinem to to pectoro dedidi, ac dedicaui, in omni militari occasioue, ad merondum famlliao sorenisimae Archiducis Vestrae), oznajmia mu tedy, że wezwany przez Ramego do zaciągnionia żołnierzy na imię cesarza Jmci, zgromadził 000, lecz nie mając pieniędzy ni innych potrzeb, nie śmie ich dolej prowadzić. Uprasza tedy arcyksięcia o rade. Arcyksiąże Karol odpisując (po niemiecku) z Nisy 5 kwietnia, oświadcza Sokołowskiernu: "dziwno Nam. że się z takiemi rzeczami, o których nic nie wiemy udnjesz do Nas. My o to jeno się troszczym, jakby żyć w pokoju wespół z kosiołem i poddanymi naszymi. W żadną więc nie wdajemy się odpowiedź, prosząc ażebyś Nos nadal nie trudnił takowemi sprawami. — Jaki zaś konioc wzieła wyprawa Sokołowskiego, nie wiadomo.