Strona 50
mowych, teraz nie dłużej nad cztery godziny, na podziw niejednemu, chciał zasiadywać, oraz oświadczył, że, ponieważ niedawno tuk smutny spotkał go przypadek, nie myśli nad 3 lub 4 godziny bywać na naradach, a to tylko we dnie.
Tegoż samego dnia zdarzył się nowy przypadek. Szlachcic polski, Piotr Włoinecki (?) narzekał na króla, że wiela osobom niezasłużonym wielkie świadczy dobrodziejstwa, On 7. odwagą krwi i strata majątku służył królowi i koronie polskiej na Moskwie, był tam w długiem więzieniu, a przezto zubożał. Ztąd z niecierpliwości lub będąc pijany odezwał się w te słowa: "Piekarski wprawdzie chybił, ja zaś nic chybię. " Dla tych słów, które królowi zaraz doniesiono, Włoniecki natychmiast został uwięzionym. Instygator koronny niebawem odebrał rozkaz od króla jmci, aby Wlonieckiego wedle zwyczaju koronnego oskarżył kryminalne. Na indagacyi wyznał: że niemoże sobie przypominać słów, jakie wyrzekł, lecz odwagi do zabicia króla nie zabraknie mu. Stracił mienie swoje, najlepszy czas życia swego, i zdrowie swoje na służbie króla jmci, obojętnie mu więc, czy mu odbiorą życic lub nie. Gdy zaś pewien znakomity senator przedstawiał królowi, aby do lada słówka nie raczył przywięzywać wielkiej wagi, boby pracz to innych tylko podniecano do złych obmów i uczynków — gadaninę więc owego Włonieckiego poczytano tylko za nierozsądne słowa pijanego, wypuszczono go zwiezienia, ale później wywieziono go do Malborga na wieczną wieżę.
Posłowie szląscy, uwiadomieni o audyencyi, do której przysłano im pojazd, pojechali do marszu łka w. kor.; tam częstowano ich dobrem śniadaniem i bawiono, póki ich o 1. godzinie nie wezwano na audyencyą. Był też u marszałka p. Choiński z bratem, na którego zażalenie podał Schafgotsch; tenże posłów rozmaitem niepotrzebnem! konceptami bawił. Na posłuchanie zapraszano ich z ceremoniami wyżej opisanemi, prowadząc ich wśród wielkiego natłoku do izby poselskiej, gdzie byli poprzednio, przepełnionej senatorami, posłami ziemskimi i osobami wszystkich stanów. Arcybiskup gnieźnieński, juko prymas państwa i prezes senatu, w nieo-
becności nowego kanclerza Lipskiego, przemówił do posłów w te niemal słowa:
"Jaśnie wielmożni, wielmożni, urodzeni panowie, przyjaciele i sąsiedzi szanowni. Dostojni senatorowie i posłowie ziemscy tego królestwa niedawno nadzieję czyniąc wwimn. panom, iż uroczystą odpowiedź odbierzecie od wszystkiej rzeczypospolitej, niechcieli tego długo odkładać. Gdy bowiem dzień dzisiejszy jest świątecznym, a my trochę wolniej oddychać możemy, wwmm. panów znów postanowiliśmy zaprosić na to miejsce. Przełożę zaś zdania pp. senatorów i postów ziemskich krótkiemi słowami, bo w szczegóły wdawać sienie tu miejsce po temu. I nasamprzód wielce wdzięczne nam było oświadczenie stanów królestwa czeskiego i ziem połączonych, że gotowi przestrzegać sąsiedztwa i przyjaźni z królestwem polskiem i jego mieszkańcami. Czynić toż samo, i my jesteśmy gotowi, którzy przypominać sobie nie możemy, jakoby coś się stało przeciwko paktom za wiedzą i przyzwoleniem senatu albo stanów, bo to, co się wydarzyło, stało się z cudzej winy, a na rzeczpospolitą żadne podejrzenie paść nie może. Wiemy bowiem, że oddawna zachodzi związek i przyjaźń między nami a narodem czeskim i skonfederowanemi z nim ziemiami; tego bynajmniej wzruszać nie chcemy, lecz owszem stateczność i wierność w zadzierzeniu paktów okazywać będziem, byle nam druga strona żadnego nic dawała powodu do zmienienia zamiaru naszego. Bo co niektórzy z waszych sprawili niektórym z naszych, i co dobrze nam wiadomo, o tem teraz nie wspomnę, bo wwmm. panom podanem zostanie osobne pismo Otom traktujące. Nadto, jakie pakta niegdyś, od kogo i z jakimi panującymi zostały zawarte: tego przypominać i rozbierać nie teraz pora. Tuszymy zaś sobie, że stany czeskie, szląskie i innych ziem umysły swe obrócą ku pokojowi i pomną jakie były owe rozruchy, które tak zamieszały świat chrześciański. A gdy to jest rzecz ludzka być wzruszonym nieszczęściem: myśmy istotnie utyskiwali na waszę niedolę, boleść naszę jasno i szczerze wynurzając. Co do innych punktów mowy waszej: nie tu miejsce odpowiadać na nic. Wwmm. panowie odbierzecie szczegółową odpowiedź na piśmie od w. pisarza kor. "
Nil to odpowiedział Dornawius imieniem całego poselstwa: