Strona 55
ród polski, iż wojskowo służyć każdy może pod którymkolwiek wodzem, jakiemukolwiek stronnictwu, a nie może im (Polakom) to być wzbronionem. Nasi ludzie wojowali pod znakami tureckiemi w dawnych czasach. A pp. Szlązacy maja, przymierze także z cesarstwem rzymskiem, z Sasem i innymi książętami, ale wyjednać nie mogą, aby ci pomocy nie nieśli tam, gdzieby im się wydało przystojnem i słusznem. Tem bardziej wolno będzie j. kr. mci wyprawiać posiłki do cesarza Jmci, który nietylko może zaciągać żołnierzy i wysyłać ich, kiedy i dokąd chce, ale także pokrewieństwem i pewnemi daktami skojarzony jest z cesarzem i wszystkim domem austryackim, i dla tego król jmć niemoże opuścić cesarza Jmci. — Co do p. Choińskiego: nic tylko on skarży się, ale i inni o krzywdy sobie wyrządzone, które pospisywane panom Szlązakom zostaną przesłane. Lecz, jak mówi w. w., te prywatne sprawy nic nie ujmą pokojowi publicznemu. Ja wczoraj wniósłem konstytucyą przeciwko najezdnikom, przekładając, jakim sposobem trzeba ich ukarać. P. kanclerz atoli uważał, że tego nie potrzeba, ponieważ w kompaktatach dostatecznie przewidziano, jaki proces ma być wytoczony przeciwko takowym burzycielom. Nadto dodał: nie byłoby to z powagą narodu polskiego, postanowić wiecej na korzyść narodu szląskiego, niż oni gwoli naszemu królestwu uczynili. Przeto narada o tem wtenczas odłożoną została; dziś zaś postaram się, aby ją reassumować, i o ile będę mógł, promować. Wiel. w. niech się uda do marszałka, posłów ziemskich, książąt Zbaraskich i Radziwiłów, i o tuj sprawie z nimi niech się namówi. Ja też pomocy swojej nie odmówię. "
Odrzecze Dornawius: "Niechaj mi wolno w. w. cokolwiek przedłożyć o sprawie teraźniejszej, gdy mi ta sposobność sama się nadała. My mniemamy wszyscy, że to nasze poselstwo wcale nie może się wydawać niezwyczajnem, bo ma owo głowę, a inszej nie potrzebuje nad tę co ją ma, za którejto wolą i namową zlecenie to przyjęliśmy. Lubo od króla naszego nic przywieźliśmy listu do króla Jmci polskiego, nie stało się to w innym celu, tylko dla tego, żeśmy przewidywali, iż listy króla Fryderyka przyjęte nie zostaną, co z mowy wiel waszej aż nadto wynika. Zaiste, jeśli król niechciał
przyjąć listu od stanów królestwa czeskiego i ziem połączonych, snadno można było wnosić, coby zrobił z listem króla jmci Fryderyka. Lubo wątpliwość wasza, kto za króla czeskiego bardziej prawnego ma być uważany, czy Ferdynand lub Fryderyk, takiej jest natury, iż wyborowi naszemu i całości majestatu Fryderyka nie ujmuje: w tem jednak miejscu niemasz sądu właściwego, gdzieby ta sprawa mogła być rozstrzygniętą, lubo wielu Polaków najj. Fryderyka za króla czeskiego mają i poważają. Stany zaś Czech i sprzymierzeńców używają pospołu z wami tegoż samego prawa obierania i zrzucania królów; prawo to w waszem królestwie nie jednym aktem, lecz siedemnostoma mniemam, wykonano. Zgoda więc rzeczypospolitej wybiera; taż sama zgoda też odrzuca królów. Owe zaś pakta, jakie zachodzą między królem jmcią polskim a cesarzem jmcią, będąc prywatne jako między królami i rodzinami ich zawarte, nie obowiązują ni rzeczypospolitej ni stanów, ponieważ bez wiedzy rzeczypospolitej były zawarte. Dotyczące zaś rzeczypospolitej, zawarto nietylko z królem, ale także z rzecząpospolitą; te więc i stany obowiązują. Takieto są nasze pakta, zawarte między królem i stanami. Inne zaś, które król jmć ma z cesarzem jmcią, o ile wiemy, szlachta i stany polskie zawżdy miewali za podejrzane, tem bardziej iż widzą, że z nich nietylko żadna korzyść nic spłynie na rzeczpospolitą, ale owszem że ona zawikłaną zostanie w zagraniczne zamieszki, rozruchy. Jeśli najj. król niechce cesarzowi odmawiać posiłków dla paktów z nim zawartych, tem mniej winien nam ich odmówić, gdyż pakta, jakie nasze królestwo i prowincye zawarły z królem jmcią polskim, daleko są starsze aniżeli zawarte przezeń z domem austryackim. Dawniejszym zaś paktom należy się więcej poważania, chyba że wpierw uroczyste nastąpiło zrzeczenie się dawnych puktów. Podobnież rzecz się ma z wolnością affektów albo narodu. Bo i affekty tak są wolne, iż trzeba im się stósować do rozsądku i sprawiedliwości, a narodowi dozwala się zażywać wolności, ale z zustrzeżeniem, by nie była na niekorzyść trzeciego, szczególniej tego z którym niegdyś słuszne zawarto przymierzu.
Jakkolwiek więc dla prywatnych ludzi nie wnosimy pra-