Strona 6
ja Polaków wkroczywszy w Bytomskie, zabrał 700 sztuk bydła mieszczanom bytomskim i włościanom okolicznym, mówił że wróci i lepiej się sprawi, ogniem wszystko spustoszy; bydło w Będzinie kazał zabić, hulając wszystko przejadł i przepił; a lubo margrabia we właściwych miejscach skarżył się na niego, nic jednak dotąd nie nagrodzono. Owszem pomieniony Dębiński przed półrokiem powtórnie zjawiwszy się w Bytomskiem, roztasował się tam, a gdy hetman margrabiego z kilku sędziami ziemskimi i drugimi poddanymi ruszyli naprzeciw niemu, aby go wyrugować z Bytomskiego, ów Debiński z nienacka wsiadłszy na nich, hetmana z dwoma szlachcicami szląskimi zabrał w niewole i zawiózł do Polski, gdzie 3000 zł. okupu złożyć mu musieli.
Przed niedawnym czasem Wacław Ożarowski, poddany biskupa krakowskiego, wtargnąwszy do Kamienia, wsi w Bytomskiem położonej, zabrał 150 owiec, grożąc, że złupi wszystkich poddanych tamecznego właściciela A gdy margrabia o tem pisał do niego, Ożarowski przedłożył pewien oblig — podobnież Abraham Sokołowski uczynił Ziemieckiemu — utrzymując, że mu wolno było zająć mienie dłużnika swego w razie nieuiszczonej zapłaty. Wprawdzie wielu polskich wierzycieli ma obligi (1) szląskie, w których wyrażono, że w razie niewypłaty wierzyciele będą mogli dochodzić należytośc na dobrach i mieniu dłużnika. Lecz ztąd nic można im dozwalać, aby ku poszukiwaniu długu wtargiwali w cudze majętności, ludzi i bydło zabierali i broili wedle swej woli, bo to sprzeciwia się traktatom i pokojowi pospolitemu, a tem bardziej jest potępienia godna, że zwierzchność tutejsza gotowa wymierzać im sprawiedliwość.
Dowiedział się także margrabia, że fałszywe trzygroszówki pod jego stępieni bite w Polsce, do Bytomskiego i innych miejsc szląskich przywożono. Prosi tedy margrabia, aby się starano u króla polskiego o ukaranie fałszerzy.
Księstw lignickiego i brzeskiego stany skarżą się na spory graniczne wszczęte między spadkobiercami Mikołaja Za-
------------------------
(1) Wedle staropolskiego prawa, wierzyciel na przypadek nieodzyskania na termnie wierzytelności, otrzymał w umowie prawo i możność do samowładnego objęcia dóbr w dokumencie wymienionych.
krzewskiego z powodu dóbr jego Łaszczyna i Zakrzewa, a właścicielem majętności wąsoskiej (Herrnstadt) w Szląsku.
Księstwa głogowskiego miasta użalają się, że w Polsce wbrew traktatom podwyższają cła wchodowe i wychodowe, że kupcy szląscy zniewoleni składać pobór, że Polacy na kupcach niewinnych poszukiwają należytości swoich, niemogąc ich dochodzić na swoich dłużnikach szląskich.
Z Bielska przychodzi skarga na Piotra Komorowskiego o zabranie Bielszczanom obszernych pól, ogrodów i łąk.
Ze Smogorzewskiego (Trachenberg) zanoszą zażalenia na Piotra Choińskiego na Chojnie i Golejewku, kasztelana santockiego, i ś. p. Michała Choińskiego poddanych, że wbrew umowie na łąki wsi szląskiej Dębic (Damno) wkraczając trawę kosili itd. Podobnież Piotr Choiński karczował na gruncie smogorzewskim, budował, drzewo sprzedawał, dokazując tak na przestrzeni prawie milowej. W innem miejscu wszczął się spór między Andrzejem z Czarnkowa Czarnkowskim, hrabią na Górce, wojewodą kaliskim i starostą inowrocławskim, a właścicielem wsi szląskich Dębna, Korzeńska i Stwolna. Czarnkowski na cudzym gruncie karczował, budował, drzewa ścinał, role uprawiał i zasiewał. Także Mikołaj Konarzewski z Konarzewa poważył się z Korzeńska zabrać bydło będące własnoscią państwa smogorzewskiego; trzy dni zatrzymał je u siebie, przeto musiano kilku żołnierzy zaciągnąć ku strzeżeniu własności. Nadto zabrał ludziom drzewo kupione na deski w Smogorzewie, nawet wtargiwając na grunt smogorzewski, ścinał drzewa.
Ziemianie namysłowscy użalają się na spory między Janem Tomickim z Baranowa a właścicielem wsi szląskiej Dróżki zachodzące od wielu lat, a nie zakończone. Bo lubo ś. p. Tomicki ojciec poprzestał zatargów, posłuszny rozkazom zwierzchności właściwej, syn jednak poważył się nietylko w spornych miejscach ścinać drzewa, ale też w innych miejscach niszczyć zboże. Tak samo czynił pewien Trzciński.
Kupcy wrocławscy następujące podają zażalenia:
Iż kupcy wrocławscy w Polsce bywają nagabywani, przytrzymywani, zniewalani do płacenia cudzych długów i t. p. Wydarzyło się to Joachimowi Elsnerowi, Zacharjaszowi Eck-