Strona 65
i dążności, iż jest bardzo trudno, w tych publicznych zamieszkach, jakiemi wzrasta swawola, wszystkich przy powinności swojej utrzymać. Naprzykrzają oni się nietylko sąsiadom, ale i nam samym, mieszkańcom królestwa polskiego, grabiąc majętności nasze, i dopuszczając się największych występków. My zaś ile możności, usilnie starać się będziem o to, aby przyjaźń obopólna żadnego nie doznawała uszczerbu. Tegoż samego spodziewamy się i po was. Nie przeczymy, żeśmy wynurzyli życzenie i zawczasu panów Czechów napomnieli przez listy, aby złożywszy broń, z prawnym monarchą swoim pogodzili się. Usilnie o to starał się j. kr. mć, pan nasz miłościwy, i panowie senatorowie bardzo skłonni byli do pośredniczenia, ani obecnie wespołek z królem jmcią niemują wstrętu do takiej czynności. Przewidywaliśmy bowiem to, co, jak widzimy, już się stało. Przeto tem więcej ubolewamy i użalamy się, im pewniejsza teraz, że tyle znakomitych ziem tak strasznie zniszczono, tyle chrześciańskiej krwi przelano. Ztąd ów chrześciańskiego imienia nieprzyjaciel bierze ochotę i pochop, aby, kiedy my swarzy my się ze sobą, napadł nas i pokonał. Tuszymy zaś sobie, że Bóg pokoju kiedyś zmiłuje się nad nami, i sprawi, iż te niespokojne czasy zamienia się w weselsze i pogodniejsze. To tem snadniej się stanie, jeśli panowie stanowie Czech, Szląska i innych ziem pilnie rozważać bodą, jak szczęśliwie, jak spokojnie panował dom austryacki, jak pod nim tu i tam kwitnęły państwa, a nawet ci obywatele i mieszkańcy, którzy byli różnej religii. "
Rzekł na to Dornawius: "Niech mi wolno będzie, pomijając obce i do teraźniejszej sprawy nienależące rzeczy, dla krótkości czasu, tylko to co się odnosi do sprawy niniejszej, w krótkości przełożyć krom ogródki. A przedewszystkiem, wcale nie wątpimy o stateczności wszystkiego senatu i rzeczypospolitej w przestrzeganiu wspólnych paktów, winszując sobie zacności i świątobliwości tylu dostojnych mężów. Żeśmy zaś protestacyą przeciwko owemu pismu zanieść chcieli i nadto upraszać o objaśnienie: tego konieczność nam nakazała, nie żadna podejrzliwość o dostojnym stanie waszym i prześwietnej rzeczypospolitej, lecz zasada obowiązku naszego, której przewielebność wasza nie poczyta za dowód myśli nieprzyja-